Archive for the ‘Z dnia na dzień’ Category

Thursday 15.12.2005

Dzisiaj oglądając Fakty w TVN usłyszałem o śmierci chłopca, który był biorcą w pierwszym polskim rodzinnym przeszczepie wątroby. Chłopak zmarł chyba po 6 latach od przeszczepu. Najpierw myślałem, że to kolejna taka historia jakich słyszy się wiele, ale kiedy pokazano nowsze zdjęcia chłopaka – poznałem go. Pod koniec czerwca leżałem z nim na jednym oddziale. Przez różnicę wieku nie poznałem go zbyt dobrze; szczerze mówiąc nie pamiętam nawet jak się nazywał. Zamieniliśmy jednak kilka słów, graliśmy razem na świetlicowym komputerze, kiedy ja rozmawiałem z rówieśnikami on bawił sie ze swoimi – tyle, ale jednak trochę go znałem. Wtedy nie wiedziałem na co jest chory i że jest tym “pierwszym”. Dzisiaj jak o tym usłyszałem, zrobiło mi sie żal.

Czego to sie w szkole mozna dowiedzieć.

Tuesday 13.12.2005

Dzisiaj w szkole, konkretnie na WOSie, jeden kumpel zaczął dialog z nauczycielem (rekonstrukcja niedokładna):

- A słyszał pan, że ostatnio jakiś poseł zgwałcił prostytutkę? Jak w ogóle można zgwałcić prostytutkę?
- A widziałeś ostatnio na okładce Faktu, że to nie był gwałt tylko to była Samoobrona?

Dawno takiego ubawu nie miałem :D.

Przeprowadzka

Saturday 10.12.2005

Dzisiaj minął tydzień od przeprowadzki. Pierwszej w moim życiu. Kiedy się obudziłem tego dnia marzyłem tylko o tym żeby już sie skończył. No, ale było całkiem nieźle. Cała przeprowadzka minęła zgodnie z planem – ja z kumplami pakowałem wszystko do samochodu przed blokiem, samochód jechał do nowego mieszkania, a po drugiej stronie inna ekipa wszystko rozładowywała i rozpakowywała, także jak skończyliśmy i poszedłem do nowego gniazdka miałem juz wszystko względnie gotowe. Względnie, bo co niektóre rzeczy jeszcze teraz leżą popakowane w worki i kartony.

Tyle co do spraw technicznych. teraz kolej na przeżycia głębszej natury. Spodziewałem się małego wstrząsu – brak swojego miejsca, tęsknota za starym mieszkaniem. W ogóle to myślałem, że minie trochę czasu zanim będę mógł nazwać nowe lokum swoim domem. Tymczasem zaraz po przeprowadzce czułem się tu jak u siebie. Do poprzedniego mieszkania nic mnie juz nie ciągnie. Ciesze się, że tak łatwo to przeszło, ale mam lekkie wyzuty sumienia. Poczułem się “nieczuły”…

Tym czasem idę opić przeprowadzkę razem z kumplami, którzy mi w niej pomagali :D.

Początek

Thursday 8.12.2005

Zaczynam blogowanie. Drugi raz… Pierwszy to totalna porażka, ale mam nadzieję, że tym razem sie uda.